Menu

Kredziarz – C.J. Tudor

15 stycznia 2018 - Thriller
Kredziarz – C.J. Tudor

„Kredziarz” to książka, której niecierpliwie wyczekiwałem, gdy tylko o niej usłyszałem. Nie ukrywam, że tym samym już na starcie miałem wobec niej duże oczekiwania. Czy warto było czekać? Czy się nie zawiodłem?

Jest rok 1986, początek wakacji. Anderbury to niewielkie miasto gdzieś w Anglii. Ludzie żyją tu tak jak wszędzie: chodzą do pracy, szkoły, kościoła (czy nawet na protesty) oraz oczywiście piją herbatę i jedzą podwieczorek o siedemnastej. Względnej sielanki nie burzy nawet tragiczny wypadek. Wszystko jednak do czasu…  W mieście pojawił się nowy nauczyciel, który wzbudza niemałą sensację (szczególnie wśród nastolatków). Mówi Eddiemu o doskonałej zabawie polegającej na rysowaniu kredą ludzików. Eddie i jego „gang” zaczynają więc się bawić. Zaczyna dochodzić do serii dramatycznych wydarzeń, narastają konflikty, padają wzajemne oskarżenia, atmosfera zagęszcza się, aż w końcu ginie młoda dziewczyna. Czy musiała zginąć? Jak do tego doszło? Po co?

Odpowiedzi na powyższe pytania postanawia znaleźć 42-letni Edward (Eddie to jednak imię dla smarkacza jak sam mówi), gdy po trzydziestu latach dostaje list z rysunkiem „kredowego ludzika”. Jest on też narratorem. Fabuła została rozplanowana w taki sposób, że rozdziały traktują na przemian o wydarzeniach z roku 1986 i 2016, dzięki czemu wydarzenia z przeszłości bardzo płynnie doganiają teraźniejszość i elementy układanki wskakują na swoje miejsca.

C.J. Tudor pisze ciekawie, z lekkością, nie przynudza, a akcja jest wartka. Autorka posługuje się oryginalnymi porównaniami, bawi się językiem, ale także dzieli się bardzo celnymi refleksjami. Na szczególną uwagę zasługuje też umiejętne budowanie dialogów i postaci. Tudor wspaniale wczuwa się w umysły dwunastoletnich chłopców (co nie może być takie skomplikowane, ha ha), dzięki czemu bohaterowie są wiarygodni.

Ciężko jest cokolwiek zarzucić tej powieści. Od początku sporo się dzieje. Historia wzbudza emocje i działa na wyobraźnię. Jest napięcie i dreszczyk. Momentami nie brakuje wzburzenia czy wręcz obrzydzenia. Spotkałem się z porównaniami do „To” Stephena Kinga, ale to tak jak mówić, że wszystkie kryminały przypominają powieści Agathy Christie, bo są tam trupy.

Rozwiązanie zagadki nie jest też wcale takie oczywiste (demaskatorzy literackich intryg, nie dajcie się zwieść!). Zakończenie natomiast jest bardzo mocne. Nie zabraknie pewnie opinii, że jest obrzydliwe, ohydne czy wręcz chore…

Debiutantka postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko.

Udostępnij:

Jedna myśl nt. „Kredziarz – C.J. Tudor

Ross

Trudno zaskoczyć mnie zakończeniem, a w tym wypadku się udało 😀 Pięknie napisana opowieść, mądra i wartościowa 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *